Witam, mam dobre wiadomości. W Bieszczadach ruszyły szkolenia w ramach dokształcania kadry i gestorów turystyki. Cieszą się wyjątkową popularnością. Mamy już 4 grupy szkoleniowe, wszystko wskazuje, że to nie koniec naboru. Przeprowadziłam dziesiątki rozmów z właścicielami ośrodków, menedżerami i właścicielami firm zajmujących się obsługą ruchu turystycznego. Wnioski są bardzo pocieszające. Prawie wszyscy nastawieni są na współpracę, chcą coś w Bieszczadach zmienić, polepszyć. Ku memu zaskoczeniu niewiele osób chce postawić na nadmierną rozbudowę infrastruktury przeznaczonej do uprawiania turystyki masowej. Prawie wszyscy podkreślają walory dzikich Bieszczadów. Ludzie zainteresowani są pozyskaniem funduszy unijnych, które chcą przeznaczyć na rozbudowę lub usprawnienie swojej działalności gospodarczej. Bardzo często mają to być inwestycje proekoogiczne. Odbyło się pierwsze szkolenie, po raz pierwszy tak dużo osób związanych z turystyką zintegrowało się. Padło słowo klaster. To dopiero maleńki kroczek zmierzający ku wspólpracy. Mogą upłynąć lata aż dojdzie do realnej wspólpracy. Niestety, pojawiły się lub uaktywniły frakcje. To też realny obraz Bieszczadów.