Po wprowadzeniu zakazu jazdy na motorach po Parkach Narodowych w USA wymyślono rower górski.
Tak swoją drogą: ciekawe czy cwaniakujący motocrossowcy tak samo chętnie łamaliby te zakazy w Stanach.
Nie chciałbym być znaleźć się na ich miejscu będąc nakrytym przez strażników parku.
Przypuszczam że w najgorszym razie mogłoby się to skończyć podobnie (o ile nie gorzej) jak najechaniem na rozwieszoną linkę.
Gorce 30 XII 2006. Na w pełni zimowej "autostradzie" Stare Wierchy-Turbacz mijają mnie ci sami sami co zwykle goście na motorach. Oczywiście jakbym nie odskoczył na bok w gruby snieg to wiadomo co.



