Ja nawiązując do wątku o Unii Europejskiej chciałam napisać, że takich miejsc jest w Europie więcej, w tym duże miasta, jak Cieszyn czy Zgorzelec.
I tak na prawdę rozdzielone przez lata, dopiero po wejściu do strefy Schengen mogą się integrować.
Byłam ostatnio w Cieszynie, tam jest mnóstwo wspólnych inicjatyw polsko-czeskich - wspólna ściezka przyrodnicza, wspólne festiwale kulturalne, a choćby i to, ze zwiedzajac polski Cieszyn mogę sobie na 1 godz. wpaść do herbaciarni po stronie czeskiej.
I ja cały czas chodząc po tym pięknym mieście, bo obu stronach Olzy się cieszę, że jest tak jak tak jest, bo doskonale pamiętam, kiedy 25 lat temu wracając z wyjazdu w Małą Fatrę zgubiłam "kartę przekroczenia granicy" (pamięta ktoś co to było ? - taka długa wąska kartka).
Byłam na moście - 30 m m od granicy polskiej, a tymczasem kazali mi jechać do konsulatu (najbliższy w Ostrawie).
Na szczęście po wykopaniu absolutnie wszystkiego, do dna plecaka karta się znalazła.
Razem zajęło to przeszło godzinę, a potem "za karę" celnicy trzepali całą naszą grupę wyjątkowo dokładnie, co zajęło kolejne 2 godz. i paru osobom zabrali świeżo kupione tenisówki ( u nas tenisówek w sklepach nie było), za co te osoby miały potem do mnie uzasadnione pretensje.
I jak tu nie być euroentuzjastką, skoro ma się w pamięci takie historie
B.




Odpowiedz z cytatem