Dzięki, bo już myślałam, ze mnie stąd wypędzicie za ingerencję w bieszczadzkie legendy
Lucyno - chwilowo żaden temat mi nie przychodzi do głowy, a nawet nieporadne rymy częstochowskie wymagają natchnienia... ale może znowu czymś mnie tu zainspirujecie.
ale tak sobie teraz pomyślałam, ze ta diablica z mojej bajki powinna mieć jakieś stosowne imię więc w ramach aneksu:
......................... Więc tym, których urok zmógł tutaj jaki I za czymś zwiewnym wciąż błądzą Bajka ta choć naiwna ma morał taki: Niech przyziemni bujających w obłokach nie sądzą
I gdy chcą sprawdzić - to niech szukają Gdzie oddech nocy, gdzie mgła poranna Obecność tej zjawy na pewno poznają Do ucha im szepnie - to ja BiesSannna....
Pozdrawiam
No pięknie w przyszłym roku na solińskim deptaku oprócz dusiołków i biesów do kupienia będą Biessanny i tak oto poeta po raz kolejny przyczyni sie do rozwoju rękoczynów bieszczadzkich.