[quote=buba;77353]
a nakarmic to chyba chcial nami swoje psy..
widze ze dalej nie rozumiesz jednej rzeczy : nie pozwolil wam rozbic namiotu poniewaz istniala mozliwosc ze psy zrobia wam krzywde ( i nie dlatego ze byly glodne :)), psy ktore noca pilnuja jego koni i bydla przed wilkami - dlatego nie pozwalalo sie na rozbijanie namiotu , a poza tym skoro z Ciebie taki bieszczadnik to po co pchalas sie do Viktoriniego skoro dookola bylo tyle pieknego miejsca na rozbicie namiotu(paniszczew np) a i spotkalas jego syna :) no to szacunek bo Olgiert przyjezdzal ze szczecina bardzo rzadko
dla Twojej wiadomosci : jesli nie chcesz ponownie spotkac Henryka to omijaj szlak niebieski z daszowki do chrewtu poniewaz okolo 30% przebiega po prywatnym terenie Viktoriniego :D i znow poszczuje Cie psami :D


Odpowiedz z cytatem