Ktoś z mojej grupy zadał kiedyś Juliuszowi I vel Julkowi jakieś pytanie, chyba o "drzewo wisielca" on na to, że odpowiedź kosztuje 50$. Mówimy, co tam i wysupłaliśmy 50 zł i mu dajemy, on do nas, że w tym momencie go obrażamy, bo 50 USD to NIE równa się 50 zł tylko 150. W tym momencie to mnie obraził. Dziękuję za taką legendę i za takiego zakapiora. Ponoć on mieszka w Krakowie, a tylko na "sezon" przyjeżdża w Biesy. Jak dla mnie to smutne. Ale to tylko moje osobiste zdanie. Tak czy tak raczej jego pustelni więcej nie odwiedzę. Ale już nie ma co tym gadaćatrakcyja turystyczna jakaś jest :)


atrakcyja turystyczna jakaś jest :)
Odpowiedz z cytatem